MaleMEN

Piotr Małachowski - facet przed siedemdziesiątką

MaleMEN/zdjęcie: Michał Szlaga
Mamy srebro w rzucie dyskiem - nasz okładkowy bohater został wicemistrzem Świata! Zdrowy, silny mężczyzna potrafi rzucić jakieś 20 metrów. Lekkoatleta po latach treningu już ponad 50. Żeby być mistrzem Europy, trzeba się zdobyć przynajmniej na 68,87. Ten, który rzuci ponad 70 metrów, przejdzie do historii ludzkości.

tekst Grzegorz Kapla

Zdrowy, silny mężczyzna potrafi rzucić jakieś 20 metrów. Lekkoatleta po latach treningu już ponad 50. Żeby być mistrzem Europy, trzeba się zdobyć przynajmniej na 68,87. Ten, który rzuci ponad 70 metrów, przejdzie do historii ludzkości.
Spała. Ośrodek przygotowań olimpijskich. Piotrek ma 15 lat. Waży 80 kilo. – No, to rozgrzejcie się – Witold Suski pokazuje chłopakom bieżnię. Idą bez entuzjazmu. Jacyś przystojniacy o szczupłych udach tylko śmigają okrążenie za okrążeniem.
– To co, lecimy? – pyta Tomek, stryjeczny brat Piotrka. Umyślił sobie wytrenować go na trójskoczka, ale trener uważał, że chłopak się nie nada. Chudy był, ale kości grube. Za ciężkie na skakanie. Piotrek tylko wzrusza ramionami. Biegną. Jak dwa olbrzymie ślimaki.
– Ja cie… nie mogę, no nie mogę… – Suski tylko podnosi oczy do nieba. Sięga po papierosa i modli się w duchu, żeby tylko nikt nie pomyślał, że może mieć coś wspólnego z tymi dwoma na bieżni.

Obejrzyj making off z sesji na malemen.pl


Warszawa.
Sesja dla „Malemena”. Piotr ma na sobie jakieś sześć kilo gipsu. – Panie Piotrze, uważam, że to znakomity pomysł. Będzie pan wyglądał jak „Dyskobol” Myrona – Maryna Tomaszewska ma taki głos, że nie potrafił jej odmówić. Zresztą, jeśli chodzi o dziewczyny to miękki jest. Bo właściwie po co się im stawiać? Co by to dało? Więc będzie jak „Dyskobol”. Rzeźba Myrona, najsławniejszego ze wszystkich rzeźbiarzy starożytności. Kiedy minął jego czas, świat musiał czekać dwa tysiące lat na artystę tej co on klasy – Michała Anioła. Więc Piotr znosi ten gips cierpliwie. Życie nauczyło go być cierpliwym. Zaciskać zęby, ale nigdy się nie skarżyć.
Po zdjęciach wraca do domu. Ale gips, kurde, wcale nie schodzi. Gorzej. Zastygł tak, że Piotr nie może się ruszyć.
– No to jestem zagipsowany na amen. No ładnie, kurde, ładnie.
Kładzie słuchawkę na stole, wystukuje numer i pochyla się nad telefonem. – Przyjedź, bo się ruszyć nie mogę!
– A co ci jest?! – przyjaciel musiał usłyszeć, że to nie żarty.
– Zagipsowany cały jestem.
– Połamałeś coś? – poprzedni sezon Piotr miał ciężki. Przepuklina, połamany palec, pewnie nikt by się nie zdziwił, gdyby znów coś połamał. Na siłowni przerzuca kilka ton w ciągu jednego treningu.
– Nie, nic nie połamałem. Zagipsowali mnie.
– Po co?
– No, żebym był rzeźbą.
Grunt to przyjaciele. Ale ci twardzi. Którzy umieją nie umrzeć ze śmiechu. – O k•••• – przyjechali. Zobaczyli. I nie mogli uwierzyć.

Dziewczyny.
Nie miał do nich szczęścia. Po tej pierwszej, żartuje, zostało mu palenie papierosów. Do tych, które przysyłają mu swoje zdjęcia, czasem odważne, nie ma zaufania. Bo jak mieć zaufanie do kogoś takiego? – A może po prostu jestem nieufny wobec kobiet? Nie lubię, gdy ktoś mnie kontroluje. Przez całe życie nikt mi nic nie dał. O wszystko musiałem walczyć. Ale też nikt mnie nie kontrolował. Gdy masz dziewczynę, są takie rzeczy, które musisz: musisz z nią, a nie z kolegami, chociaż wolałbyś z nimi... Może kiedyś to się zmieni, ale póki co dobrze jest jak jest. Mama wprawdzie wciąż pyta, czy kogoś mam. Odpowiadam, że przecież jestem ciągle za granicą, więc nie ma czasu – śmieje się – no i że nie spotkałem takiej, która potrafiłaby dać sobie ze wszystkim radę, kiedy facet musi wyjechać: z dziećmi, domem, bez sprzątaczki i kucharki. Ale bez przesady. Nie chciałbym, żeby musiała tyrać przez całe życie jak moja mama. Pewnie gdzieś są takie dziewczyny, ale kiedy patrzę wokół, to widzę takie, które zamiast zrobić jedzenie, siedzą na Facebooku albo są gwiazdami i nie potrafią sobie nawet chleba ukroić. Znam kilka takich, które chcą od ciebie tylko jednego: „Daj 10 tysięcy na zakupy i sprzątaczkę”.

Zawody.
Na mityngach lekkoatletycznych i na mistrzostwach Małachowski zawsze mieszka z Majewskim. To już rytuał. – Zawsze mu kradnę jakieś rzeczy: bluzę, skarpety. To na szczęście. Rozumiemy się bez słów, choć mamy całkiem inne charaktery. Miałem brata bliźniaka, ale zmarł, kiedy mieliśmy po 11 miesięcy. Z Tomkiem mam takie braterskie porozumienie. Mam jeszcze siostrę. Jest starsza o cztery lata. Tłukliśmy się za młodu, ciągle była rywalizacja i ta myśl, że ona jest starsza, więc może więcej… Ale teraz mamy dobry kontakt.
Na zawodach dyski pożycza od swoich rywali. Z jednej strony, dlatego że w Polsce nie ma dobrych dysków. Z drugiej – to ciężki sprzęt, każda sztuka waży dwa kilogramy, Piotrowi najzwyczajniej nie chce się ich targać po świecie. Na zawodach są dyski ogólnodostępne, ale lepiej latają te pożyczone.

Carolina Medical Center.
Rzut dyskiem tyle ma wspólnego z lekką atletyką co nordic walking z kombinacją norweską. Na treningach Małachowski zarzuca na grzbiet sztangę z 250 kilogramami żelastwa i robi 
z nią przysiady. Przeciążenia są takie, że o kontuzje nietrudno. Kończysz te przysiady i bierzesz się za skoki. Albo bieg. Piotr ma za sobą operacje przepukliny brzusznej i pachwinowej.
– Czasem puszczają więzadła – wzdycha – wtedy przydaje się chirurg, do którego masz zaufanie. Ja mam doktora Śmigielskiego…
Berlin. Mistrzostwa Europy. Piotrek startuje z kontuzją palca. Tak bolesną, że jeszcze tuż przed zawodami na treningach nie może trzymać dysku. Trener wymyślił, że zamiast dysku użyją kul. Piotr rzuca więc tymi kulami. Ale na zawodach jest najlepszy od pierwszej serii (68,77 – rekord Polski). Kanter i Aleken nie dają rady. Chyba siada im psychika. W ostatniej próbie Małachowski rzuca 69,15. Kilka minut później Niemiec Robert Harting rzuca 69,43. Zrywa z siebie koszulkę i tańczy. Piotrek nie ma już ani jednej próby. Musi przegryźć srebro.

Mija rok.

– Jak nie wygrasz, nie wracasz do pokoju – grozi mu Tomek Majewski. – Nie żartuję.

Fragmenty pochodzą z 19 numeru magazynu MaleMEN, cały materiał oraz zdjęcia z sesji znajdziesz na malemen.pl
Trwa ładowanie komentarzy...